Policja pilnuje kolejki do pierogarni.

Spread the love

21 kwietnia 2021 r. pod Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, odbyła się pikieta organizowana Marcina Bustowskiego i Jelenę Bojdę.
Podczas pikiety omawiane były problemy zatruwania jedzenia substancjami chemicznymi m.in. glifosatem. Jak również problem rolnictwa w Polsce, które zostało przez rząd, niemalże całkowicie zniszczone i oddane w ręce zagranicznych korporacji.
Szczegółowo na temat działalności Marcina Bustowskiego pisaliśmy tutaj:

Pod siedzibą Bayer Polska – pikieta Marcina Bustowskiego.

Podczas pikiety wypowiadali się rodzice z dziećmi, w których organizmach zawartość glifosatu znacznie przekracza normy bezpieczeństwa.

Głos zabrali rolnicy, których gospodarstwa zostały zniszczone i zadłużone przez działania rządu. Mogliśmy posłuchać wypowiedzi osób walczących z niezdrową żywnością, m.in. pani sołtys z Wielkopolski. Której walka o zdrową żywność wciąż jest lekceważona przez władze tego kraju.

Dzieci wraz z Marcinem Bustowskim składają pismo do Ministerstwa Rolnictwa. 

Pismo złożone do Ministra Rolnictwa, zawierało m.in. następujące żądania:
– wprowadzenie moratorium na egzekucje komornicze w Polsce.
– Zakaz stosowania glifosatu w rolnictwie.
– Budżet na rolnictwo minimum 25 miliardów złotych.
– Polityka kredytowa 1% w rolnictwie.
– Wprowadzenie agencji bezpieczeństwa żywności z normami zaostrzonymi.
– W ramach kodeksu karnego bezwzględne więzienie i konfiskata majątków, dla całych zarządów spółek przetwórstwa rolno – spożywczego w przypadku stwierdzenia trucia.
Po złożeniu pisma w kancelarii premiera i prezydenta, cały dokument zostanie opublikowany na stronie www.wygrajmyrazem.pl

Redaktor Marek Majcher, poprosił o spotkanie z rzecznikiem prasowym Ministerstwa Rolnictwa, aby ten odniósł się do poważnych zarzutów jakie podczas pikiety zostały przedstawione. Jednak, żaden z rzeczników nie miał odwagi zejść do protestujących i skomentować sprawy.

Pikieta pod Pałacem Prezydenckim.

Po złożeniu pisma, protestujący udali się ulicami Warszawy pod Pałac Prezydencki w asyście policji. O ile pod Ministerstwem Rolnictwa nie było prowokacji ze strony policji, tak już na Krakowskim Przedmieściu funkcjonariusze próbowali wywołać zamieszki. Policjantów było zdecydowanie więcej niż protestujących. Osoby zebrane, nie dały się sprowokować, gdyż nie starcia z policją były ich zamiarem a merytoryczny przekaz. Ponadto wśród protestujących były dzieci, nikt nie chciał ich strachu. W związku z tym, organizatorzy oznajmili policjantom, że opuszczają miejsce zgromadzenia i pikieta została zakończona.

Policja w kolejce po pierogi? 

Po wielogodzinnej pikiecie, delegacja z Jeleniej Góry postanowiła odpocząć i coś zjeść. Udano się do pobliskiej restauracji Zapiecek, by zamówić jedzenie na wynos. W drodze radiowóz zajechał im drogę pod pretekstem wylegitymowania. Ponieważ jeden z pikietujących został już wcześniej wylegitymowany pod Ministerstwem Rolnictwa, odmówił ponownego podawania danych. Omijając funkcjonariuszy udał się do pierogarni. Pod pierogarnie przyjechały kolejne radiowozy. Na widok kolejnych przybywających policjantów redaktor Marek Majcher kazał im ustawić się w kolejce. Każdy był głodny- a kolejka spora. Okazało się, że funkcjonariusze nie przyjechali zjeść. Upierali się, że potrzebują dane uczestnika pikiety. Zachowywali się w bardzo agresywny sposób. W związku z czym ponownie spotkali się z odmową. Po kilkunastominutowej walce o dane, pojawił się kulturalny funkcjonariusz, który w grzeczny sposób rozmawiał z uczestnikiem i  te dane uzyskał. Czy nie można było tak od razu? Po co ta agresja?

Po uzyskaniu danych, większość policjantów odjechała. Zostało tylko kilku funkcjonariuszy. W zasadzie, nie wiadomo po co co. Być może chcieli dopilnować kolejki? A może zapewnić spokojną konsumpcję pierogów.
W każdym razie, jeleniogórska delegacja była do samego końca eskortowana przez policję.

Fotorelacja z wydarzenia wkrótce na naszym funpage’u.

 

Author: Alina Calin

2 thoughts on “Policja pilnuje kolejki do pierogarni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *