Policjant próbuje “zgnoić” redaktora Czujnego.

Spread the love

15 grudnia Marek Majcher udał się do sądu na swoją rozprawę.

Policjant w krakowskim sądzie zażądał od redaktora Czujnego  pokazania zaświadczenia lekarskiego, które zwalnia od noszenia maseczki.

Jeszcze przed okazaniem dokumentu dopytywał się publicznie ( stream na żywo oglądało ponad tysiąc sześćset osób), a w momencie pisania tego artykułu film z zajścia obejrzało ponad 100 tys. osób czy Marek ma rozpoznaną chorobę psychiczną i czy się leczy?!

Redaktor Majcher uprzedza policjanta, że pytanie jest niestosowne, tym bardziej, że są podczas transmisji na żywo.

Policjant potwierdza:

“Tak, tak, po prostu chcielibyśmy wiedzieć…”

Ponownie zadaje pytanie:

” Czy pan się leczy psychiatrycznie?”

Następnie podpiera się rangą swojego zawodu:

” I pouczam pana o odpowiedzialności jeśli wprowadzi pan funkcjonariusza w błąd.”

Funkcjonariusz coraz bardziej się rozkręca. Szantażuje Marka:

“Czas panu ucieka, za 3 minuty ma pan sprawę sądową.”

Stawia warunek

“Niech mi pan powie na co się pan leczy” ( to pana puszczę w domyśle.).

Redaktor Marek zasłania się ustawą RODO o ochronie danych osobowych. Jeśli powie, to nie tylko policjant ale tysiące ludzi będą wiedzieli o jego schorzeniu.
Ponieważ redaktorowi Czujnego bardzo zależy na wejściu do sądu, żeby zdążyć i wziąć udział we własnej sprawie podaje dokument z wrażliwymi danymi w ręce policjanta.
A teraz uwaga, usiądźcie głęboko na krześle….
Funkcjonariusz szykuje się do publicznego odczytania wrażliwych danych dotyczących stanu zdrowia obywatela.

Redaktor Majcher przestrzega po raz kolejny funkcjonariusza, że ten zamierza upublicznić informacje przed 1653 widzami na żywo.
Komentuje:

“Widzicie, pan policjant chce mi zrobić wstyd na całą Polskę i przeczyta jakie mam rozpoznanie.”

Pan policjant publicznie, na cały głos przeczytał rozpoznanie i jeszcze się upewnił dopytując Marka Majchra czy ma problemy psychiczne!!??

Człowiek wykonujący zawód zaufania publicznego skorzystał ze swoich wątpliwych uprawnień ( wgląd w dokumentację medyczna) w celu “zgnojenia” obywatela. Bo czym innym można określić sytuację, gdzie z rozmysłem upublicznia prywatne, wrażliwe dane pacjenta?

W opinii redakcji policjant popełnił umyślne przestępstwo z tytułu ujawnienia wrażliwych danych, w dodatku naraził redaktora Majchra na szkody wizerunkowe.

Ale o tym następnym razem.

Jeśli nie wierzycie, że coś takiego się stało, to obejrzyjcie:

 

 

Redakcja Czujnego zadaje przy okazji pytanie przełożonym tego policjanta.
Czy polska policja prowadzi szkolenia i kontroluje swoich funkcjonariuszy?