Samobójstwo policjantki czy próba usunięcia niewygodnego świadka?

Samobójstwo policjantki czy próba usunięcia niewygodnego świadka?

Spread the love

Wczoraj Polskę obiegła informacja dot. znalezienia ciała młodej policjantki z Kleszczewa (Ogniwa Prewencji podległego pod Komisariat Policji w Swarzędzu) oraz jej 9-cio letniego syna. Wstępne informacje wskazują na rozszerzone samobójstwo. Policjantka Sylwia N. miała zastrzelić najpierw swojego syna, którego wychowywała samotnie, a następnie popełnić samobójstwo. Dokonać tego miała  najprawdopodobniej z broni służbowej.  Jako ojciec walczący o swoje dzieci, mógłbym wykorzystać tę sytuację do wskazania, że kobiety są nieobliczalne i stanowią  poważne zagrożenie dla swoich dzieci. Kobiety, które decydują się na rozstanie z partnerem i na siłę dążą do wyeliminowania ojca z życia dziecka. W tym przypadku tego nie zrobię. Policjantkę znałem osobiście od 4 lat. W służbie była od 6.

Policjantka Sylwia N.
żródło: www.facebook.com

To ona przez ostatnie cztery lata  prowadziła szereg postępowań karnych przeciwko mnie, na polecenie prokuratorów ze Środy Wlkp. oraz komendanta policji ze Swarzędza.  To ona również prowadziła postępowania karne wymierzone przeciwko dziadkowi moich córek o przemoc psychiczną i fizyczną na dzieciach. To ona umarzała wszystkie postępowania karne przeciwko niemu na polecenie prokuratorów ze Środy Wlkp., którzy kryli pedofila i kazirodcę oraz podwójną zabójczynię, dążąc na siłę do odizolowania mnie od dzieci i zakazując zbliżania się do ich matki, bym nie był w stanie ujawnić prawdy. To w końcu ona wiele razy stwierdzała, że pomimo iż chciałaby postawić Janowi J. zarzuty a przeciwko mnie sprawy umarzać, to nie może tego zrobić, bo są naciski z góry (komendant ze Swarzędza Eugeniusz S.  Prokuratorzy Marlena M., Kamil S. i Grzegorz G). To wreszcie Pani Sylwia wskazywana była przeze mnie wielokrotnie jako świadek na popełniane przestępstwa przez w/w. Na zeznania się nie stawiała, bo komendant wypisywał jej usprawiedliwienia – podobnie jak innej policjantce przeciwko której było złożone zawiadomienie – Katarzynie K. z tego samego Ogniwa Prewencji w Kleszczewie.

 

 

 

W poniedziałek 14.09.2020r. złożyłem kolejne zawiadomienie do Biura Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, o popełnieniu przestępstw wymienionych z imienia i nazwiska policjantów, sędziów i prokuratorów ze Środy Wlkp. Poznania, Swarzędza, Trzcianki, Wągrowca i Leszna stanowiących jednocześnie zorganizowaną grupę przestępczą, chroniącą się nawzajem. Kobieta miała zostać wskazana jako świadek, gdyż kilka razy wskazywała, że nie godzi się na takie postępowanie przełożonych. Wielokrotnie twierdziła, że ona inaczej prowadziłaby śledztwa i dochodzenia  jednak obecnie nie ma na to wpływu. Ma tylko posłusznie wykonywać polecenia służbowe.  Jako przykład można wskazać prowadzone przez nią dochodzenie w sprawie przemocy Jana J. nad moimi córkami. W uzasadnieniu odmawiającym wszczęcie dochodzenia, napisała:

“st. post., S.N. – policjant Komisariatu Policji w Swarzędzu, po rozpoznaniu w sprawie dokonanego w okresie od 04 lipca 2016 do 13 lutego 2017 roku w Tulcach znęcania fizycznego i psychicznego nad  małoletnimi Emilią Makara i Amelią Makara, tj. o czyn z art. 207 § 1 kk na podstawie art. 17 § 1 pkt. 2 k.p.k. postanowił:
odmówić wszczęcia dochodzenia  w sprawie dokonanego w okresie od 04 lipca 2016  do 13 Iutego 2017 roku w Tulcach znęcania fizycznego nad małoletnią Emilią Makara poprzez ciągnięcie za rękę oraz znęcania psychicznego nad małoletnimi Emilią Makara
i Amelią Makara  poprzez ograniczanie kontaktów z ojcem, zmuszanie do określonego zachowania, tj. o czyn z art. 207 § 1 kk wobec braku znamion czynu zabronionego”.

Po otrzymaniu od niej tego postanowienia odbyłem z nią kilkunastominutową bezpośrednią rozmowę, w której stwierdziła, że musiała to umorzyć, bo tak jej kazano. Nie była to jedyna sprawa, w której miała odgórny nakaz umorzenia sprawy z mojego zawiadomienia.  Wcześniej, bo w czerwcu 2017r. skierowała przeciwko mnie akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Środzie Wlkp. gdzie gdzie jak stwierdziła: “na podstawie tych dowodów ja bym umorzyła przeciwko Panu dochodzenie. Od razu widać, że jest to mocno naciągana sprawa. Ale prokurator (przyp. Migielicz) kazała postawić akt oskarżenia (…) Niech sam Pan sobie odpowie, jakby to wyglądało, gdyby po roku dochodzenia, prokurator umorzył sprawę. Jak by to o nim świadczyło?”. (Sprawa ostatecznie trafiła do Sędziów pod nadzorem prokuratorów, którzy wiedzieli o podwójnym zabójstwie dokonanym przez Annę J. (obecnie P.) i robili wszystko by ukryć ten fakt, a winę zrzucić na mnie. Czynią to od 4 lat. W tym roku miał nastąpić kres ich działań).

Oczywiście rozmowa ta jest nagrana i miała stanowić dowód w postępowaniu karnym przeciwko Sędziom i Prokuratorom co miała (mam nadzieję) potwierdzić w trakcie zeznań, do których już niestety nie dojdzie.

miejsce pracy zmarłej policjantki
źródło: google.pl

Takich nakazów z góry, miała dużo więcej w różnych sprawach różnych osób.. Kazano jej zamiatać sprawy pod dywan. Kazano również manipulować dowodami, by kierować sprawy do Sądu dla statystyk –  ale i dla prywatnych korzyści prokuratorów czy innych policjantów.  O tym wszystkim miała powiedzieć przed prokuratorem krajowym a potem przed Sądem. Nie zdążyła. Nie dlatego, że miała problemy osobiste – te ma każdy. Nie zdążyła, bo część zagrożonych przełożonych wiedziała, że chce o tym opowiedzieć. Jeśli więc rzeczywiście sama pociągnęła za spust, to tylko dlatego, że ktoś ją do tego nakłonił. Ktoś z jej najbliższych kręgów w pracy, lub ktoś kto miał najwięcej do stracenia – nie wyłączając z tego kręgu byłego funkcjonariusza ABW – tego samego wobec którego umorzyła wiele postępowań z moich zawiadomień, a  który wielokrotnie również na nią naciskał, co nieoficjalnie przekazywała w prywatnych rozmowach nie tylko ze mną.

Jedno jest pewne. Dopóki śledztwo w tej sprawie będzie prowadzone przez jakąkolwiek Prokuraturę z wielkopolski, nigdy nie dowiemy się prawdy. Zorganizowana Grupa Przestępcza togowców, korumpatorów i kauzyperdów oraz mundurowych nie pozwoli, by prawda ujrzała światło dzienne.

Jedna z nielicznych uczciwych policjantek w tym województwie, dołączyła do tzw. seryjnych samobójców. Kwestią konieczną jeszcze do wyjaśnienia jest, dlaczego życie stracił też jej syn.  W mojej ocenie, śledczy powinni prowadzić sprawę pod kątem podwójnego zabójstwa, a podejrzanymi winni być ludzie z kręgów  jej przełożonych.  W zbiegi okoliczności bowiem nigdy nie uwierzę.

Uzupełniająco dodać należy, że kilka miesięcy temu, policjantka została odznaczona za wzorową służbę z jednoczesnym awansem,  do czego podchodziła dość sceptycznie, dając do zrozumienia, że było to próbą zamknięcia jej ust.

Osób chcących ujawnić prawdę jest kilka. Nie wyłączając z nich mnie. Mam nadzieję, że żaden z nas nie dołączy wkrótce do kręgu seryjnych samobójców. Jeśli tak, to możecie być pewni, że jest to sprzątanie niewygodnych osób, które wiedzą za dużo.

Zagrożenia