Sylwester w Holandii 2020/2021

Spread the love

Sylwester.. Jest to czas, gdy żegnamy stary rok i witamy nowy. W bardzo wielu miejscach na świecie jest podobnie jak w Polsce.

Odliczanie do północy, fajerwerki i symboliczne wystrzelenie szampana. Impreza w gronie rodzinnym, bądź wśród przyjaciół.

W tym roku byłam sama z córeczką, mój ukochany przebywa poza granicami państwa i zrobiło mi się bardzo przykro, chciało mi się płakać, jednak dla córeczki postanowiłam przykleić uśmiech na twarz i się z nią po bawić, potańczyć, powygłupiać się.

Niestety fala euforii się skończyła, gdy chwilę po północy zadzwoniła do mnie Anna L., która jest moją przyjaciółką zamieszkałą w Holandii. Dramat.

Policja spacyfikowała ludzi, którzy wyszli na te pół godzinki przed swoje domy, aby złożyć sąsiadom życzenia i obejrzeć pokazy fajerwerków.

Anna zgodziła się na przeprowadzenie wywiadu:

– W jakiej części Holandii mieszkasz?
– Zuid-Holland, okolice Den Haag, Rotterdam.

– Jakie są obostrzenia w Holandii odnośnie pandemii?
– Od pierwszego grudnia rząd wprowadził maski obowiązkowo w sklepach, przestrzeniach zamkniętych, które pozostają publicznymi. Jak wiadomo mamy “Harde lockdown” więc dużo sklepów zostało zamkniętych. Działają sklepy z artykułami spożywczymi, natomiast szkoły i instytucje pozostają zamknięte. Demonstracje i protesty są dozwolone, bo pilnuje tego konstytucja.

– Czy wprowadzone obostrzenia są nie zgodne z prawem, tak jak w Polsce? Mam tutaj na myśli konstytucję.
– Maski na początku były zalecane, ale podobnie jak w Polsce nasz rząd zrobił wszystko, aby były obowiązkowe i od pierwszego grudnia każdy musi ją mieć, nie licząc wyjątków, którymi są osoby z chorobami chronicznymi. Te osoby są zwolnione. Na pytanie czy rząd wprowadził maski legalnie? Jest wiele opinii. Dużo osób powołuje się na konstytucję i nie przyjmują mandatów, które są w wysokości 95 euro. Odwołują się, bądź idą do sądu. Ale rząd jest cwany. Gdy poszłam do jednego ze sklepów, zauważyłam na drzwiach duży napis “Mondkapje verplicht” czyli maski obowiązkowe. Na wejściu stał ochroniarz i gdy widział, że ktoś nie ma maski- rozdawał je. W momencie, gdy odmówiłam, zaczęły się debaty na ten temat. Od pierwszego grudnia maski zostały wpisane w ustawę i wiadomo, zrobili to dokładnie na tej samej zasadzie co w Polsce.

– Ludzie zostali spacyfikowani przez policję w Nowy Rok. Opowiedz proszę jak to wyglądało i jakie przestępstwa popełniła policja?
– Cóż, jak wiadomo rząd zabronił puszczania fajerwerków w Nowy Rok. Mam tutaj na myśli określenie jakiego użyli, czyli “fajerwerki ciężkie”, ale jak wiadomo prawie na całym świecie jest to tradycją.

Tego dnia, jak większość z nas bawiła się w mniejszym lub większym gronie. Ja spędziłam czas z moją rodziną, gdzie były również dzieci. Wszystko było super, każdy dobrze się bawił. Chwilę przed północą wyszliśmy przed blok, gdzie również wyszli wszyscy sąsiedzi. Ulica na której byłam jest stosunkowo krótka. O północy sąsiedzi zaczęli pokaz fajerwerków. Szampany dla dzieci i dorosłych poszły w ruch. Uliczki w Holandii są bardzo wąskie, więc przejście na drugą stronę do sąsiadów w celu złożenia życzeń to dosłownie kwestia krótkiej chwili.

 

O godzinie 00:25  zauważyliśmy policję, która zaczęła biec w naszą stronę jak szalona. Nikt nie wiedział co się dzieje. Wybiegli zza budynków i ogrodów. Wielkie zaskoczenie dla każdego. To była szybka akcja, ludzie pytali się policji o co chodzi? Dlaczego? Nie wystosowali żadnych komunikatów. Nagle jedna z policjantek z wielką agresją krzyknęła do mnie “Do tyłu!” a następnie mnie popchnęła. Zaczęli bić ludzi pałkami teleskopowymi za nic! Mój mąż stał z kieliszkiem w ręku i z szampanem wraz młodym chłopakiem i to była dosłownie krótka chwila, gdy policja zaczęła Ich atakować. Bili ludzi po plecach, po nogach, rękach.. wszędzie. Wyciągnęłam telefon i zaczęłam nagrywać, co okazało się strzałem w dziesiątkę, jednak nie obeszło się to bez echa. Agresywnej policjantce nie spodobało się, że nagrywam całą akcję i uderzyła mnie w prawą rękę w nadgarstek pałką przez co wypadł mi telefon z ręki. Jednego z chłopaków policjant zaczął bić po głowie. Kto mógł to uciekał. Dużo osób uciekało na oślep. Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że było tam bardzo dużo dzieci. Maluchy na szczęście zdążyły się schować w korytarzach, ale Ich płacz i przerażenie było ogromne.. nawet nie jestem w stanie opisać z ilu domów było słychać przestraszone dzieci. Dużo osób zostało zakutych w kajdanki i wywiezionych na komisariaty.

Nie jestem prawnikiem, aby to oceniać, ale bardzo dużo niezależnych mediów z Holandii  odezwało się oraz wielu ludzi, którzy mają dosyć tego, co robi policja. Po całej akcji przez naszą ulicę przeszedł sznur policjantów i został puszczony komunikat, że jeżeli ktoś opuści w tym momencie mieszkanie, to  zostanie zabrany na komisariat. Zostały również podstawione busy do wywozu ludzi.

– Jaka była reakcja ludzi, dzieci?
– Gdy tylko policja znikła z naszych ulic, ludzie wyszli z powrotem na ulice aby zabrać swoich bliskich i zabrać  ich do domów. Reakcję dzieci opisałam w poprzednim pytaniu.

– Co zamierzacie zrobić z tą całą sytuacją dalej?
– Wszystko zostało zgłoszone do odpowiednich osób, między innymi do prawników i czekamy na pomoc. Jak się okazało w całej Holandii były podobne sytuacje.

– Jakich obrażeń doznałaś? Możesz tutaj też opisać  obrażenia ludzi, którzy byli razem z Tobą.
– Mój mąż ma obite plecy, nerki. Ja zostałam uderzona w rękę jak już wspomniałam wyżej. Ludzie byli bici po nogach, plecach a nawet po głowach.

Podsumowanie:
Wszyscy w Polsce liczyli na to, że u nas tak będzie wyglądał Sylwester, jednak polska policja podeszła do tego tematu nieco inaczej. Nie tylko u nas dzieje się źle, o czym wszyscy wiemy. Łączę się w bólu wraz z poszkodowanymi osobami, ponieważ to wszystko mną bardzo wstrząsnęło. Mam nadzieję, że w Holandii nie zabraknie ludziom siły do walki jak i u nas w Polsce. Brawa dla wszystkich wolnych ludzi, którzy nie boją się wyjść na ulicę.

Patrycja Małas