Zyski idą do prywatnej kieszeni, a straty się uspołecznia.

Zyski idą do prywatnej kieszeni, a straty się uspołecznia.

Spread the love

Rzadka sytuacja, kiedy w medialnym ścieku pojawiają się głosy zdrowego rozsądku:

Chamath Palihapitiya, inwestor, szef spółki Social Capital
W rozmowie z prezenterem stacji CNBC.
CNBC: Czy uważasz że można pozwolić na bankructwo liniom lotniczym?
Chamath: Tak…
CNBC: Dlaczego !? Przecież to nie ma sensu z punkt widzenia całej gospodarki…
Ch: Jeśli korporacja bankrutuje, to nie zwalnia swoich pracowników, przechodzi przez proces do tego przewidziany, wciąż istnieją pracownicze plany emerytalne, sami pracownicy powiększają swoje udział w korporacji. A tracą spekulanci, którzy posiadają długi tej korporacji, udziałowcy, właściciele…, tak to działa, takie są zasady gry, ludzie co tracą powinni być najlepszymi inwestorami na świecie…także to oni powinni stracić swoje pieniądze.
CNBC: Dlaczego ktokolwiek powinien tracić pieniądze przez taki kryzys (Covid19)?
Ch: O kim ty mówisz, o funduszach hedgingowych i kilku miliarderach… kogo oni interesują, , oni mają swoje domy wakacyjne w górach.
CNBC: Ale pracownicy też mają udziały…
Ch: Sprawdź i przyjrzy się dokładnie kto jest właścicielem tych korporacji, Blackrock i wielkie fondy hedgingowe, pracownicy mają tylko drobne.
CNBC: Przecież to jest jak klęska żywiołowa (Covid19)… nikt nie powinien tutaj stracić… to by było nie moralne.
Ch: NIE, bo teraz średnia klasa traci wszystko a bogaty, prezesi zarządów, członkowie rad nadzorczych, fundusze spekulacyjne NIC. Zwykli ludzie sfinansują te rachunki przez najbliższe miesiące. Rząd pomaga miliarderom i niekompetentym właścicielom ogromnych przedsiębiorstw.

Pana Chamatha już chyba nie zobaczymy w stacji CNBC.

Pieniądze